Gabriela Żebrowska

niedziela, 17/09/2017

Gabriela Żebrowska schudła 21 kg

Zdążyć na swój ślub…

Dwa lata temu mówiłam o sobie: jestem kobietą przed trzydziestką, która dokonała kilku zmian w swoim życiu. 2 razy zmieniłam pracę, wyszłam za mąż i… schudłam ponad 20 kg. Często zdarza mi się myśleć: „ten rok był przełomowy”, a potem przychodzi kolejny i wprawia mnie w jeszcze większe zdumienie…

Historia mojej nadwagi jest nieco burzliwa. W dzieciństwie byłam „kluseczką” – głównie z powodu leków, ale i wrodzonej tendencji do tycia. W wieku 14 lat wzięłam sprawy we własne ręce i… zredukowałam ok. 25 kg. Mojej „metody”z pewnością nie nazwałabym mądrym odchudzaniem, bo opierała się tylko na…codziennych ćwiczeniach w domowym zaciszu. Nosiła wprawdzie znamiona dobrych nawyków (regularne posiłki monitorowane przez Mamę, duże spożycie niegazowanej wody), ale i wiele klasycznych błędów (jak choćby… brak diety). Dziś zrobiłabym to inaczej  –  wtedy „zadziałało” i cieszyłam się prawidłową wagą w okresie dorastania i w dorosłym życiu.

Pewnego razu coś się zmieniło… Szukając pracy, zaczęłam przybierać na wadze. Kojarzyłam wzrost kilogramów (na pewno słusznie) ze stresem i złym sposobem odżywiania. Wróciłam do ćwiczeń, ale tym razem nic się nie zmieniło na lepsze. Wręcz przeciwnie, wzrost wagi postępował. Ograniczyłam ‚najgorsze grzeszki”, „wzmocniłam” ćwiczenia… Brak efektów był denerwujący, wręcz… frustrujący. Do tego potrzebowałam coraz więcej snu. Doświadczyłam uczucia BEZSILNOŚCI. Przestałam mieć wpływ na swoje życie.

Wtedy, po kilku namowach, mój chłopak (obecnie mąż) wysłał mnie do lekarza. Uznał, że to niemożliwe, że jedząc „jak wróbelek” i intensywnie ćwicząc, moja waga cały czas rośnie. Po badaniach okazało się, że mam niedoczynność tarczycy: stąd senność, gorsze samopoczucie i wzrost wagi. Wcześniej wydawało mi się, że to właśnie waga jest przyczyną chandry. Mój lekarz specjalista obiecał spadek wagi jak tylko uda się „ustawić” odpowiednią dawkę hormonów. Zajęło to ponad pół roku, ale moja waga wciąż rosła, tylko… nieco wolniej. Po kolejnych badaniach okazało się, że mam także insulino oporność. Zaczęłam przyjmować leki dla cukrzyków. Straciłam kilka kg nagromadzonej wody, potem pojawił się wolny spadek wagi (ok. 0,5 kg na miesiąc).

Problem polegał na tym, że nie miałam czasu. Zbliżał się mój ślub i jak każda panna młoda chciałam być tego dnia najpiękniejszą kobietą na świecie! Radość z wyboru sukni ślubnej przesłoniło mi niezadowolenie ze swojego wyglądu. Dziś wybrałabym inny model – wtedy zależało mi na tym, żeby krój uwydatniał, a przede wszystkim ukrywał, „co trzeba”.

Na ok. 3 miesiące przed ślubem (przełom maja i czerwca 2015) rozpoczęłam terapię w lubelskim ośrodku GACA SYSTEM. Miałam silną wolę, największą motywację na świecie i ostatni płomyk nadziei, że nie wszystko stracone. Ważyłam wtedy ponad 70 kg (przed dodaniem drugiego leku nawet 10 kg więcej) i…zatrzymałam się w połowie drogi do cukrzycy typu 2. Stosowałam się do zaleceń przekazywanych na konsultacjach w 100%. Wiedziałam, po co i dla kogo się staram. Jeden z pierwszych weekendów w procesie spędziłam… nad jeziorem na wieczorze panieńskim szwagierki, 2 tygodnie później byłam gościem na jej weselu. To były dwa wielkie wyzwania, którym sprostałam. Każda inna pokusa wydawała się być już przy tym drobiazgiem.

Czułam się świetnie, a moja waga spadała… Dzięki wspaniałym paniom, które szyły moją suknię ślubną, udało się ją zmniejszyć o… kilka rozmiarów. Z planowanego 44/46 na 36/38. Nie zdążyłam osiągnąć celu wagowego do dnia ceremonii  – brakło mi 3 kg, ale wyglądałam znów „jak ja’ i tak się znów czułam. Po weselu i podróży poślubnej wróciłam do procesu i z sukcesem go zakończyłam – finał miał miejsce w styczniu 2016 przy wadze 53 kg.

Cieszę się z przygody, której doświadczyłam za sprawą GACA SYSTEM (mój mąż także!). Zdobyłam ogromną dawkę wiedzy (również o sobie), poznałam wiele wyjątkowych osób, a mój upór po raz kolejny okazał się pozytywną cechą. Wcześniej bardzo dokuczały mi stawy i kręgosłup, dziś rozważam powrót na treningi Krav Magi, które zarzuciłam z powodu… bólu. W głowie planuję już kolejne aktywności, które niekoniecznie uniemożliwiały mi zbędne kilogramy, ale bardziej… blokowała je „głowa” , zajęta myśleniem o niedoskonałościach ciała.

Przechodzę to „odrodzenie” po raz drugi i nie mogę się nadziwić, że mając już doświadczenie powrotu do prawidłowej wagi, przeżywam to samo. Wraca mój entuzjazm. Cieszę się jak dziecko, kiedy w szatni lub na sali treningowej co jakiś czas ktoś mnie wypytuje, co ja właściwie robię w GACA CENTRUM, bo tu powinny przychodzić tylko osoby, które mają lub miały problem z nadmiarem tkanki tłuszczowej. Z dumą ogłaszam wtedy, że 2 lata temu o tej porze ważyłam 20 kg więcej, a 3 lata temu nawet 30. Nadwaga i otyłość nie są powodem do wstydu ? długo zajęło mi dojście do takiego wniosku. Przestałam ten stan odbierać jako osobistą porażkę.

Denerwuję się tylko, kiedy osoby, które poznały mnie przed procesem, nadal mówią tylko o tym, że schudłam. Zrobiłam w życiu wiele rzeczy, które wymagały konsekwencji i dyscypliny. Nie chcę umniejszać roli programu Konrada Gacy. Chodzi po prostu o to, że GACA SYSTEM daje każdemu 100% gwarancję osiągnięcia sukcesu, jeśli pacjent w pełni stosuje się do indywidualnie dobranych dla niego zaleceń. Trzeba zrealizować serię zadań – „tylko’ tyle wystarczy, żeby się udało!

Rozmawiałam z ludźmi z różnymi schorzeniami: po zawałach serca, po wypadkach, leczeniu sterydami, z problemami ortopedycznymi, czy tak jak ja, endokrynologicznymi, którzy z powodzeniem zakończyli terapię  – program działa za każdym razem, bo jest dostosowany do każdego pacjenta indywidualnie. Rozmawiałam, bo… pracuję w biurze prasowym GACA SYSTEM i jedną z rzeczy, którą się zajmuję (najprzyjemniejszą!) jest przeprowadzanie rozmów z pacjentami i pomoc w redagowaniu historii ich zmian. Mówi się, że ‚syty głodnego nie zrozumie”. Ja już rozumiem!

Zaczęłam od trzech zmian 2015 roku: wyjściu za mąż, redukcji kilogramów i zmianie pracy… Wspomniałam już o wszystkich… Życzę i Wam sukcesów!

PS Na koniec chciałabym pozdrowić cały Zespół GACA SYSTEM – wszystkie osoby, których często „nie widać” i może pacjenci nawet nie podejrzewają ich istnienia, a które codziennie dokładają starań, aby Wasz proces odchudzania przebiegał komfortowo i zgodnie ze standardami wytyczonymi przez twórcę GACA SYSTEM.