sobota, 29/09/2018

Beata Zdrowińska schudła 41 kg

Teraz wszystkie szczyty są moje!

Beata Zdrowińska ma 47 lat. Mieszka w Warszawie. Ma męża, córkę, syna i od prawie roku synową. Lata „kanapowego” stylu życia i nieudanych samodzielnych prób odchudzania przełożyły się u niej na problemy zdrowotne, kompleksy i brak wiary w siebie. W GACA SYSTEM schudła 41 kg w niecały rok i – jak sama mówi – teraz może „przenosić góry”!

Nigdy nie byłam szczupła, ale jak sobie przypominam, to najbardziej przytyłam w pierwszej ciąży, bo ponad 30 kg, i od tamtej pory cyklicznie, – co 3 lata – odchudzałam się z klasycznym efektem jo-jo. Schudłam 15 kg – przytyłam 20, schudłam 20 kg – przybywało mi 30… Tak doszłam do wagi 99,8 kg. Perspektywa „setki na wadze” była dla mnie przerażająca, a do tego za dodatkowymi kilogramami szły problemy z akceptacją siebie oraz coraz poważniejsze problemy zdrowotne…

Miałam nadciśnienie, wysoki cholesterol i cukrzycę 2 typu, na którą brałam już leki. Zresztą chyba nic nie miałam w normie, a gdy robiłam badania, to wszyscy lekarze łapali się za głowę, że taka młoda kobieta ma takie złe wyniki. Mówili, że jak nie wezmę się za siebie, to będzie ze mną źle…

„Kropką nad i” był jednak zbliżający się ślub syna. Córka uświadomiła mi, że będę miała problem, żeby kupić sobie ładną sukienkę na to wesele i na potwierdzenie tego zabrała mnie do sklepu? Faktycznie nic tam dla mnie nie było!!! O zgrozo-..Same „worki” – jak to nazywam. Do tamtego momentu to raczej zdrowie i brak kondycji, a nie wygląd, determinowały moje kolejne próby odchudzania, a lekarstwem na kompleksy było ukrycie się w domu przed telewizorem…Dopiero ślub syna zmotywował mnie, żeby pomyśleć też o swoim wyglądzie, bo uświadomiłam sobie, że będę przecież tam w centrum uwagi i nigdzie się nie ukryję, a przy pierwszym tańcu zadyszę się na całego… Jednak w podświadomości stale miałam myśl:, „Po co się starać skoro i tak, co schudnę, to przytyję z nawiązką”.

I tak kolejny raz zaczęłam sama się odchudzać i udało mi się pozbyć 7 kg, ale brak było mi determinacji, wsparcia oraz wiary w siebie. Wiedziałam, że sama nie dam rady i potrzebuje czyjejś pomocy.

O rozpoczęciu odchudzania w Gaca System zdecydował przypadek. Na Facebook-u zobaczyłam dawno niewidzianą przyjaciółkę, która bardzo dużo schudła i wyglądała świetnie. Gdy spotkałyśmy się, opowiedziała mi o GACA SYSTEM, a lepszej rekomendacji jak jej wgląd i to, że schudła tam 30 kg w ciągu 8 miesięcy – być nie mogło. Pomyślałam sobie, że to moja „ostatnia deska ratunku” – jak tu mnie nie odchudzą, to już nigdzie…

Przychodząc do GACA SYSTEM nie bałam się diety, ale ćwiczeń, bo kondycję miałam bardzo słabą. Dodatkowo perspektywa przebrania się w szatni przed ćwiczeniami przerażała mnie prawie tak samo jak wizja zobaczenia na wadze 100 kg. Zresztą ja nigdy nie byłam aktywna. Wolałam posiedzieć w domu w swoim ulubionym fotelu, poczytać książkę i pooglądać telewizję.
Na szczęście okazało się, że intensywność ćwiczeń dopasowano do mojej kondycji i „powolutku” zaczęłam „rozkręcać się”. Na początku dostawałam dużo jedzenia – ze względu na złe wyniki badań, z którymi przyszłam do GACA SYSTEM. Wtedy nawet byłam zła, że jest tego za dużo i nie schudnę, – ale jednak udało się – w pierwszych 2 tygodniach ok. 3 kg, a w miesiąc – ponad 7 kg!

Miesiące mijały, kilogramy „spadały”, a efekty „nakręcały” motywację. Pamiętam taki moment, gdy po dwóch miesiącach odchudzania podbiegłam do autobusu; wsiadłam do niego i zaczęłam zastanawiać się, że coś jest inaczej niż zwykle… I wtedy „oświeciło mnie” – przecież ja już nie dyszę! W sklepach coraz więcej rzeczy zaczęło na mnie pasować, a badania, które w tym czasie powtórzyłam, były „rewelacyjne”! Nawet cukier spadł mi o połowę i był już na pograniczu normy. Wtedy zaświtało mi w głowie, że oprócz tego, że jestem coraz bardziej sprawna, to jeszcze będę zdrowa i będę świetnie wyglądać…, Chociaż w ten świetny wygląd – to długo jeszcze nie mogłam uwierzyć, bo dla mnie szczytem marzeń było zrzucenie 20 kg, a o idealniej wadze to nawet nie marzyłam.

Po 4,5 miesiąca odchudzania odbył się ślub syna. Byłam wtedy już szczuplejsza o 28 kg. Wiele osób mnie nie poznało i wszyscy mówili, że super wyglądam. Na wesele szłam z nastawieniem, że coś zjem spoza diety i nawet konsultowałam to z terapeutą, ale pomyślałam sobie:, „Co mi to da?” I wzięłam swoje jedzenie w pudełkach, które podano mi w restauracji. Nie miało to żadnego wpływu na dobrą zabawę! Wtedy poczułam, że „dam radę więcej”. To był kolejny przełom w mojej drodze do wspaniałego życia.

Jestem bardzo wdzięczna losowi, że spotkałam na swojej drodze moją przyjaciółkę, która zachęciła mnie swoimi efektami do GACA SYSTEM i wsparła, – bo nie wiem, czy bym tu przyszła, gdyby mi ktoś obcy to zaproponował… Nawet z jej wsparciem, po wielu nieudanych próbach odchudzania, początkowo nie byłam przekonana, że się uda. Wiele osób mówiło mi wtedy, że jak nie jestem przekonana, to nawet nie warto próbować… Jednak udało się! Trzymanie się w ryzach zaleceń żywieniowo-treningowych, systematyczność, kontrola oraz mój cudowny terapeuta i sympatyczni ludzie w Gaca Centrum, którzy cieszyli się razem ze mną z osiąganych przeze mnie efektów – to wszystko złożyło się na mój sukces.

Teraz czuję się fantastycznie! Nie krępuję się niczego. Znikły kompleksy i dolegliwości zdrowotne. Noszę ubrania w rozmiarze 34/36, co sprawia mi ogromną satysfakcję przy zakupie. Czuję, że mogę „przenosić góry” i chce mi się żyć! Obecnie mój „ulubiony” fotel zajął kot, a ja spędzam czas aktywnie! Chodzę na siłownię i różne ćwiczenia fitness. W weekendy jeżdżę na rowerze, czasem pokonuję nawet i 100 km! Kocham czuć wiatr we włosach, a moim marzeniem jest przejechać trasę Green Velo na wschodzie Polski oraz zdobywać jak najwyższe szczyty górskie. Zawsze uwielbiałam góry, ale teraz, gdy schudłam – „wszystkie szczyty są moje”! Bardzo dużo zawdzięczam GACA SYSTEM. Gdybym tu nie trafiła, to nigdy by mi do głowy nie przyszło, że tyle mogę osiągnąć, i że na tyle mnie stać…

Od zakończenia odchudzania stale towarzyszy mi motto Konrada Gacy – „Ty możesz wszystko”. Uwierzyłam w nie, bo to jest cała prawda. Te słowa dodają mi siły i wiary. I wiem już, że nikt mnie nie zatrzyma w moich marzeniach…..