Aleksandra Gajdzik

piątek, 14/09/2018

Aleksandra Gajdzik schudła 22 kg

Postawiłam sobie cel i zrealizowałam go!

 

Aleksandra Gajdzik mieszka w Czeladzi w Zagłębiu Dąbrowskim.  Od kilkunastu lat pracuje w banku. Siedzący tryb życia i stres spowodowały, że nadwaga, z którą borykała się od dzieciństwa, przerodziła się w otyłość, a co za tym idzie – wyobcowanie i coraz większą frustrację. W Gaca System schudła 22 kg i nabrała pewności siebie. Teraz ma w sobie mnóstwo energii i jest gotowa na kolejne wyzwania!

Moje problemy z wagą zaczęły się w przedszkolu. Do niejadków nie należałam, wiec jadłam chętnie – i to podwójnie – i w przedszkolu, i w domu. Na efekty nie trzeba było długo czekać… Gdy szłam do podstawówki, to byłam mniej więcej o 10 kg grubsza od rówieśników. Ale jakoś nie przejmowałam się tym, bo miałam dużo znajomych i byłam otwarta na ludzi. Zawsze byłam przywódczynią i szkolnym działaczem społecznym.  Dodatkowe kilogramy zaczęły mi przeszkadzać dopiero, gdy poszłam na studia, bo przyszło mi wtedy do głowy, że może to, jak wyglądam jest powodem, że nie mam jeszcze chłopaka… Ale stwierdziłam szybko, że jestem młoda i na te sprawy mam jeszcze czas.

Pierwszą poważną próbę odchudzania podjęłam przed swoimi 29 urodzinami. Ważyłam wtedy ponad 90 kg. Schudłam. Jednak problemy w pracy spowodowały, że nie utrzymałam tej wagi i po jakimś czasie znów ważyłam 90 kg… I wtedy to już wyjątkowo zaczęło mi to przeszkadzać, chociażby, dlatego, że po przytyciu moja garderoba, całkiem niedawno wymieniona, zaczęła być za mała!

O Konradzie Gacy dowiedziałam się od kuzyna. To właśnie jego przemiana mnie zmotywowała.  W Gaca System schudł prawie 50 kg i do tego w ogóle nie miał obwisłej skóry.  Byłam w szoku! A tak na dobre zainteresowałam się dietą Konrada Gacy, gdy zobaczyłam siostrę tego kuzyna na jednym z przyjęć rodzinnych. Ona również w GACA SYSTEM schudła 20 kg i wyglądała jak „laska”.

Miałam dwa przykłady i pomyślałam, że podejmę to wyzwanie, – chociaż kilka miesięcy wcześniej podjęłam decyzję, że zeszczupleję sama i nie będę nikomu płacić za to, że będzie mówił mi, co mam jeść… I tak zbierałam się i zbierałam, aż w końcu dopuściłam do siebie myśl, że nie dam rady sama i… zaczęłam jeść więcej żeby przed dietą się najeść, co zaowocowało moją najwyższą w życiu wagą – 94 kg. Nigdy tyle nie ważyłam. „Kropą nad i”  był Sylwester 2016/2017.  Poszłam z dwiema przyjaciółkami. Siedziałam naburmuszona przy stoliku, bo czułam się gruba, brzydka i nieszczęśliwa… I wtedy kolega do jednej z nich powiedział żeby coś ze mną zrobiła, bo odstraszam ludzi, a jest Sylwester… To był dla mnie najważniejszy bodziec, żeby zawalczyć o siebie! Bo nie chciałam nikogo odstraszać… Ja chciałam kogoś poznać, a nie odstraszać!

I tak – od stycznia 2017 – zaczęłam odchudzać się w GACA SYSTEM. Nie bałam się ćwiczeń, bo cały czas prowadziłam w miarę aktywny tryb życia, ale na początku byłam bardzo ciekawa, – co to za dieta, na której osiąga się tak „powalające” efekty. Bardzo szybko przekonałam się, że to nie była dieta, tylko – zdrowe odżywianie w określonej gramaturze… Dlatego chyba nikt nie miał odwagi na żadnym etapie powiedzieć mi „Przestań odchudzać się…” , albo „Co ty jesz?”. Bo ja jadłam – normalnie… Nie wiem, co mogłabym jeść innego. Zresztą – w pracy konkretnie określiłam swój plan i cel. Poprosiłam grzecznie, żeby nie zadawano mi głupich pytań i nic nie sugerowano, bo wiem jak wyglądam; wyjaśniłam, że jestem pod opieką specjalistów, że dobrze się czuję, a na diecie będę tak długo, jak będzie to potrzebne… Tak, więc – znajomi nie truli mi głowy, bo wiedzieli, że jestem silna i wiem, co robię.

Rodzice też cieszyli się z efektów i bardzo mnie wspierali. Zresztą – przez cale odchudzanie otaczałam się ludźmi, którzy mnie wspierali… Poznałam mnóstwo osób, z którymi nadal utrzymuję kontakt. Poznałam też osobiście pana Konrada Gacę, który okazał się ciepłym i bardzo przyjaznym człowiekiem. Poznałam też jego żonę – Patrycję, a córkę – Emilkę, to nawet na rękach trzymałam… Był to mój pierwszy kontakt z niepełnosprawnym dzieckiem.

Bardzo cieszę się, że na swojej drodze trafiłam na GACA SYSTEM, bo inaczej to byłabym teraz pewnie coraz grubszą i coraz bardziej sfrustrowaną „urzędniczką z banku” tuż przed 40-stką… A tak? Czuję się młodo i mam w sobie mnóstwo energii! Cały czas się uśmiecham i nie boję się patrzeć w twarz drugiej osobie. Czuję się pewna siebie i silna, bo osiągnęłam to, co chciałam. Wiem, że jestem fajną i ładną dziewczyną! Mam w sobie mnóstwo ciepła, którym chciałabym rozniecić własne domowe ognisko… Chciałabym mieć dzieci i męża, który by mnie objął, pocałował, przytulił… I mam nadzieję, że w końcu znajdzie się ktoś, kto pokocha mnie, a ja jego…

Myślę, że teraz to ja jestem wzorem dla innych, tak jak dla mnie kiedyś był mój kuzyn. Ale, to każdy sam musi podjąć decyzję, czy chce coś w swoim życiu zmienić, czy – tkwić w miejscu.  Ja tak zrobiłam.  I to była bardzo dobra decyzja!