Anna Wesołowska

sobota, 22/12/2018

Anna Wesołowska schudła 33 kg

Marzyłam o jeansach ?

Anna Wesołowska mieszka w Sosnowcu. Ma 45 lat. Od ponad 20 lat pracuje w biurze w jednej z firm telekomunikacyjnych. W GACA SYSTEM schudła 33 kilogramy a kompleksy zamieniła w pewność siebie.

Odkąd pamiętam, zawsze miałam problem z nadwagą, który zapewne wynikał z tego, że mama dbała, aby w domu „dobrze” się jadło, bo dziecko najedzone to dziecko zdrowe. Nadwaga przeszkadzała mi od dzieciństwa, co wpłynęło na całe moje późniejsze życie. Zawsze miałam kompleksy i uważałam, że źle wyglądam, chociaż starałam się nie okazywać tego. Przy ludziach zawsze byłam wesoła, radosna i wszystko było niby dobrze. Często słyszałam, „ale przecież Ty masz taką ładną buzię”. Jednak mnie ta „ładna buzia” zupełnie nie satysfakcjonowała. Ja marzyłam o zgrabnej figurze, dopasowanych jeansach i wyjściu z workowatych ubrań dla starszej pani. Chciałam aktywnie spędzać czas i nie wstydzić się swojego wyglądu w obecności nowo poznawanych ludzi?

Odchudzałam się wielokrotnie. I mądrze i niemądrze. Próbowałam różnych diet z Internetu, bywałam u dietetyków… Z reguły z marnym skutkiem. Zawsze marzyłam o tym, aby schudnąć i czuć się dobrze spoglądając w lustro, móc zrobić zakupy w zwykłej sieciówce, co z wagą 93 kg było nie możliwe ze względu na duży rozmiar. Czułam się po prostu jak starsza pani i źle mi z tym było. Męczyłam się. Ciężko mi było aktywnie spędzać czas. Zdrowie, zdrowiem, ale wygląd też był dla mnie ważny. Zawsze dbałam o siebie, ale marzyłam o tym żeby bez kompleksów wyjść do ludzi, otworzyć się, poznawać, korzystać z życia i czuć się szczęśliwą.

Do zrzucenia kilogramów w Gaca System zainspirował mnie kolega z pracy, który bardzo fajnie schudł i utrzymuje swoją wagę. Na jednym, ze spotkań zapytałam go, co to za dieta, dzięki, której tak bardzo się zmienił, a on zaczął opowiadać mi o GACA SYSTEM dodając, że właśnie otwierany jest ośrodek stacjonarny w Katowicach… O Konradzie Gacy i Gaca System słyszałam w telewizji. Często oglądałam metamorfozy ludzi z całej Polski, którzy odchudzali się w Gaca System jego metodą. Nie mogłam przegapić takiej okazji… Poszłam na dni otwarte do Gaca Centrum i? już podczas pierwszego spotkania postanowiłam, że najbliższy rok poświęcę sobie, że to będzie mój rok. I tak się stało.

Odchudzanie zaczęłam wraz z otwarciem ośrodka. Na terapeutę wybrałam p. Andrzeja i pakiet z opcją ćwiczeń w Ośrodku. Teraz wiem, że to był strzał w 10. Terapeuta, znajomi Gacowicze i Trenerzy bardzo mnie wspierali, gdy miałam chwile załamania, zwątpienia, co przełożyło się na końcowy efekt, chociaż początek też był imponujący, bo przez pierwsze 6 tygodni odchudzania schudłam ok. 10 kg. Potem waga spadała wolniej, ale motywacja, wsparcie ludzi z Ośrodka i regularność ćwiczeń robiły swoje.

Na starcie odchudzania musiałam trochę przestawić myślenie. Dla mnie nigdy nie były ważne śniadanie, a pierwszy posiłek jadłam ok. g. 12. Rano była tylko kawa w pracy. Podczas odchudzania regularne posiłki to była podstawa i tak przyzwyczaiłam do nich mój organizm, że teraz nie muszę patrzeć na zegarek, gdy przychodzi moja godzina jedzenia, którą ja i moi współpracownicy nazywamy „porą karmienia”.

Nigdy nie byłam aktywną fanką sportu i ćwiczeń na siłowni, jednak dobrane do diety ćwiczenia, atmosfera Ośrodka i wsparcie ze strony ludzi, którzy go tworzyli tak mnie wciągnęły, że w pewnym momencie to już był rodzaj „zdrowego nałogu”. Kiedy nie mogłam iść ćwiczyć, to bardzo mi tego brakowało?

Proces odchudzania bardzo dużo zmienił w mojej głowie i w moim myśleniu. Zyskałam pewność siebie, co przełożyło się na inne dziedziny życia.. W tej chwili robię rzeczy i podejmuję decyzje, których wcześniej nie odważyłabym się podjąć. To jest niesamowite uczucie, gdy człowiek czuje, że chce i może coś zrobić… Ma odwagę coś zmienić… Podczas odchudzania kilka rzeczy musiałam odpuścić. Już nie byłam „perfekcyjną panią domu”, bo nie starczało mi na to czasu. Tu bardzo wspierała mnie mama, przede wszystkim, w opiece nad córką i w zwykłych obowiązkach domowych. Rodzina, znajomi, współpracownicy bardzo doceniają moje wysiłki i podziwiają efekty. Widzą, jak wszystko zmienia się w moim życiu i dopingują mnie, a ja czuję się świetnie. Jednak chyba jeszcze tak do końca nie wierzę w to, co się wydarzyło i gdy patrzę w lustro to mam wrażenie, że jestem taka jak byłam kiedyś. Wydaje mi się to nierzeczywiste, bo takiego efektu jak w tej chwili nie osiągnęłam nigdy i nawet nie przyszło mi do głowy, że byłabym w stanie.

Teraz próbuję spełniać swoje marzenia, a zaczęłam od takiego może małego, ale dla mnie bardzo dużego… kupiłam sobie pierwsze jeansy i kolejne, kolejne… Dbam o formę i zdrowy styl życia, którego nauczyłam się podczas odchudzania… Jasne, że nie zawsze jest idealnie. Bywają też trudne dni, bo przecież człowiek jest tylko człowiekiem. Odmawiać sobie wszystkiego przez całe życie to nie sztuka. Trzeba tylko mieć w głowie taki dzwonek, że jak zaczynamy się sami ze sobą źle czuć, to musimy umieć sobie w odpowiednim momencie powiedzieć: Stop! Co Ty robisz? Nie zmarnuj tego, co osiągnęłaś! I wrócić na dobre tory, czego wszystkim życzę. Spełniajcie marzenia, bo życie mamy tylko jedno.