Ewa Dłużeń-Kowalska

niedziela, 22/10/2017

Ewa Dłużeń-Kowalska schudła 50 kg

Ewa Kowalska-Dłużeń - metamorfoza

Myślałam, że już tylko starość mnie czeka…

Ewa Dłużeń-Kowalska ma 48 lat. Mieszka w Borówcu koło Poznania. Zajmuje się ręcznym zdobieniem przedmiotów i ma własną pracownię plastyczną. Odchudzała się przez większość życia. Przeszła „setki” diet, które wpędziły ją w otyłość i poważną depresję. Odchudzanie z Konradem Gacą potraktowała jak ostatnią próbę zrzucenia kilogramów… Udało się! Schudła 50 kilogramów i w końcu zaczęła podobać się sobie.

Od dziecka wyróżniałam się z grupy rówieśników swoją posturą. Trochę schudłam, gdy jako nastolatka zaczęłam oglądać się za chłopakami i jakoś trzymałam się, dopóki nie zaszłam w ciążę. Od tego momentu to już „non-stop” byłam na jakiejś diecie… Niestety bez efektów, bo zrzucone 22 kilogramy procentowały przybranymi 25 kg… I tak, dzięki tym „cudownym” dietom moja waga w końcu osiągnęła 118 kg!

Wprawdzie potrafiłam trochę „zatuszować” to, jak wyglądam, ale nigdy nie zaakceptowałam swojego wyglądu i to coraz bardziej odbijało się na moim stanie psychicznym. Chodziłam w golfach i chustach, bo miałam „pięć podbródków” i gdy widziałam to na zdjęciach – to była to dla mnie „tragedia”! Wpadłam w depresję, bo nie mogłam pogodzić się ze swoim wizerunkiem. Było już ze mną naprawdę kiepsko. Brałam leki psychotropowe, miałam kołatania serca, no i kręgosłup ciągle mnie bolał. Myślałam, że już tylko starość mnie czeka… A miałam jeszcze mnóstwo marzeń, jak chociażby to o założeniu bluzeczki bez rękawów…

O panu Konradzie Gacy dowiedziałam się od koleżanki. Powiedziała mi, że „jest taki facet, który super odchudza, ale trudno się tam dostać” i że ona zapisana jest w kolejce. Zadzwoniłam więc do Gaca System żeby też do tej kolejki się zapisać i dowiedziałam się, że mam numerek… 1600. Przeraziło mnie to. Krysia – powiedziałam do tej koleżanki – ja będę czekać nie wiem jak długo, a ja potrzebuję pomocy już teraz! A ona, widząc moją determinację, odstąpiła mi swoje miejsce… I tak zaczęłam odchudzanie prawie od razu.

Wtedy nie było jeszcze Gaca Centrum w Poznaniu i konsultacje odbywałam przez platformę on-line. Już po pierwszych zrzuconych 5-7 kg było „cudownie” i już nikt nie był w stanie mnie od tego odchudzania w Gaca System odciągnąć. Może nie było jeszcze widać zewnętrznych efektów, ale ja już psychicznie czułam się „super” i byłam pewna, że jest to rozwiązanie dla mnie.

Wraz ze znikającymi kilogramami powracała mi chęć do życia. Zaczęłam wychodzić z domu. Otworzyłam się na ludzi. Przestał mnie boleć kręgosłup i kolana, a wraz z postępami na ćwiczeniach – ustały kołatania serca i bardzo poprawiła się moja kondycja. Przestałam zażywać jakiekolwiek leki, a lekarz kardiolog, u którego leczyłam się przed odchudzaniem, stwierdził, że dawno nie miał przed sobą tak doskonałych wyników badań. Z czasem „zakochałam się” w aktywności, a jednocześnie – co chyba najważniejsze – pozbyłam się lęku przed spoglądaniem w lustro; no i nie muszę już korzystać z usług krawcowej, bo bez problemu mogę kupić ubrania, które mi się podobają, a nie te, które na mnie pasują w zwykłym sklepie… Rower, basen, wędrówki po górach, zdobywanie szczytów – to wszystko teraz jest w moim zasięgu!

W wieku 48 lat przeżyłam moje najlepsze wakacje w życiu, bo – bez tych zbędnych 50 kg… Pierwszy raz od wielu lat mogłam śmiało pójść na plażę w dwuczęściowym stroju kąpielowym i całe lato chodzić w krótkich spodenkach! I nic nie było dla mnie problemem – ani fizycznie, ani psychicznie. Teraz czuję się naprawdę „super”, a po mojej depresji – nie ma śladu, bo znikł problem, który ją powodował… Podobam się sobie i wiem, że dobrze wyglądam! Fantastyczną nagrodą było dla mnie usłyszeć od mojego czteroletniego wnuka, oglądającego moje „grube” zdjęcia sprzed 2 lat: „Tato – to przecież nie jest moja babcia!”.

Uwielbiam być inspiracją dla innych! Wiem, że przy odpowiednim poprowadzeniu – każdy w odchudzaniu może odnieść sukces; ja jestem na to realnym dowodem.