Małgorzata Gąsiorowska 3

sobota, 1/07/2017

Małgorzata Gąsiorowska schudła 25 kg

Ja nie wygrałam sylwetki, tylko – zdrowie

Gosia Gąsiorowska ma 43 lata. Pracuje w Ośrodku Pomocy Społecznej jako koordynator pomocy środowiskowej. Jest żoną, mamą dwóch cudownych córek i babcią Zosi i Zuzi.  W Gaca Centrum Poznań schudła 25 kilogramów w 8 miesięcy. Zrzucenie zbędnych kilogramów miało być spełnieniem jej marzenia o szczupłej sylwetce i nawet nie przyszło jej do głowy, jak bardzo na tej przemianie zyska jej zdrowie…

Nigdy nie byłam zbyt szczupła – mówi Gosia. Wprawdzie, gdy wychodziłam za mąż, mając 19 lat, ważyłam ok.52 kg przy wzroście 159 cm, a  ciąże nie przekładały się na kilogramy, ale styl życia i błędy w odżywianiu po ciąży – zdecydowanie tak. Potrafiłam nic nie jeść do południa, potem zajadałam się słodyczami i dojadałam wieczorami i co jakiś czas próbowałam odchudzać się, ale po każdej diecie – wcześniej czy później wracałam do starych nawyków i bardzo szybko przybierałam na wadze i to z nawiązką….  I tak przez lata doszłam do wagi prawie 80 kg.

Z fascynacją oglądałam wszystkie programy prowadzone przez pana Konrada Gacę i śledziłam prowadzone przez niego akcje społeczne, w których pomagał otyłym osobom. Od zawsze czułam, że to jest jedyny człowiek, który może mi pomóc. Bardzo czekałam na Gaca Centrum w Poznaniu i, gdy tylko je otworzono, zapisałam się, bo wiedziałam, że jeśli nie ,,teraz i tutaj” – to będzie mi coraz trudniej zrzucić zbędne kilogramy, zbierane latami.

Po wielu wcześniejszych próbach odchudzania byłam pewna, że sama w warunkach domowych tego nie zrobię, bo tam jestem żoną, mamą, babcią. Wiedziałam, że Gaca Centrum to jest miejsce dla mnie, bo tam wszyscy przychodzą w tym celu i z tym samym problemem.

Odchudzanie, a co za tym idzie smukła sylwetka, to było takie moje skryte marzenie. Chciałam coś zrobić po prostu dla siebie i nie spodziewałam się, że to aż tak pozytywnie wpłynie na moje zdrowie i samopoczucie.

Od wielu lat choruję na RZS i od zawsze wiedziałam, że niezbędnym lekarstwem na tą chorobę jest ruch. ,,Chodzić i płakać, płakać i chodzić” – przez lata mówili mi lekarze. ,,Pani Małgosiu więcej pokory” – słyszałam – ,,Wie Pani, że ta choroba kończy się kalectwem”. Fakt, gdy jeździłam do sanatorium, to widziałam bardzo młode osoby chore na RZS na wózkach inwalidzkic…  To był moment, gdy powiedziałam sobie, że ja się z tym nie pogodzę, że będę sprawna tak długo, jak się da i będę walczyła do końca! 

Ćwiczenia zalecone mi do diety w Gaca System bardzo szybko przełożyły się nie tylko na spadek wagi, ale też na moją sprawność. Przed wejściem w proces odchudzania potrzebowałam ze 40 minut, żeby wstać z łóżka i cokolwiek zrobić… Zastanawiałam się, którą ręką czy nogą poruszyć najpierw, żeby mniej bolało i każdy dzień zaczynałam od leków przeciwbólowych… Teraz już od pół roku nie biorę żadnych leków przeciwbólowych! Byłam też zakwalifikowana do operacji endoprotezy kolana, ale ortopeda mówił mi, że dopiero jak schudnę przynajmniej 10 kg, to podejmie się operacji… Po odchudzaniu celowo poszłam mu się pokazać, a gdy spytał mnie: ,,To co – operujemy?” – powiedziałam:  ,,Panie doktorze, teraz to mi już jest to niepotrzebne”. Podobnie było ze zbyt wysokim cholesterolem i łuszczycą, które wraz ze zbędnymi z kilogramami do mnie przyszły, a po schudnięciu – wraz z kilogramami prawie całkowicie odeszły…

Ja zawsze byłam osobą otwartą, ale teraz to tą radość z tego, co mi udało się osiągnąć, po prostu chcę ,,wykrzyczeć” światu i zarażać nią innych. To teraz moja misja i to do tego stopnia, że nawet sprzedawczynię w osiedlowym sklepie spożywczym potrafiłam zachęcić do zmiany stylu życia, za co teraz jest mi bardzo wdzięczna, a mnie to ,,nakręca” do dalszego działania…

Mój mąż nie ma problemów z wagą, ale akceptuje mój styl życia i wspiera mnie, bo widzi, że służy to moim stawom i ogólnie zdrowiu. Zresztą on cały czas wierzył we mnie, bo wiedział, że jak zaczynam coś – to i kończę, że jestem uparta, a wręcz zawzięta, że nawet jak jest ciężko – to zawsze ,,dam radę” bo udowodniłam to nieraz!

A córki? Zarówno młodsza jak i starsza są chyba troszkę zazdrosne o moją przemianę, ale to taka zdrowa zazdrość, która przeradza się w pozytywny trend dbania o siebie i swoją formę.

Rodzina uważa, że teraz mam ,,dwa domy” i dokładnie tak to czuję.  Gaca Centrum stało się po prostu się moim ,,drugim domem”. ,,Co ty tak długo tam robisz?” – często dziwili się domownicy. Fakt, były takie momenty, że w Gaca Centrum spędzałam bardzo dużo czasu – nawet po 5 godzin, bo najpierw był trening, potem prysznic, potem ,,pogaduchy” – trochę z tym, trochę z tamtym…

Te 8 miesięcy odchudzania z Gaca System to był czas przeznaczony tylko dla mnie i mam takie wewnętrzne poczucie, że  w pewnym sensie został ,,zabrany” mojej rodzinie, ale wiem też, że to była ,,inwestycja” i nawet przez moment nie przyszło mi do głowy, żeby zrezygnować – za daleko zaszłam i za dużo osiągnęłam! I dlatego pewnego dnia wpadłam na pomysł zabrania mojej 15-letniej córki Oli do Gaca Centrum, żeby zobaczyła, że ja nie jeżdżę tam po to, żeby ,,od rodziny odpocząć”. Pokazałam jej, jak to się wszystko odbywa i że ja na tej sali wylewam pot na treningach, ale też – rozmawiam z ludźmi, dla których moja przemiana jest motywacją…  Chciałam, żeby moja Ola zrozumiała, że my tu żyjemy jak rodzina i nie jest tu tak jak na zwykłej siłowni, że się ,,robi swoje i wychodzi”. Myślę, że to był dobry ruch, który pozwolił mi w miarę spokojnie dokończyć odchudzanie.

Chciałabym jak najdłużej wytrwać w zdrowiu, jakie teraz mam, ale na pewno chciałabym jeszcze nieraz rodzinę czymś zaskoczyć i jestem pewna, że mi się to uda.  Starsza córka mówi mi: ,,Mamo, ty zawsze byłaś ‚crazy’, ale teraz to już poszłaś po bandzie…”.  Jestem babcią – to fakt –  i to jest cudowne uczucie, ale do modelu babci z drutami w fotelu zdecydowanie nie pasuję… Ja jestem raczej z tych babć, które szaleją z wnuczkami w kulkach! Powiem więcej – poszłam jeszcze dalej i ostatnio pobiegłam w biegu ‚Color Run’, pchając wnuczkę przed sobą w wózku przez ponad 5 km! A we wrześniu planuję pobiec w sztafecie w kolejnym biegu – ja, która mam zaawansowany RZS, skierowanie na wszczepienie endoprotezy w kolanie i orzeczenie o niepełnosprawności ruchowej, ale na ten moment tylko na papierku i tego się trzymajmy.  Wiem, że było źle, a teraz jest dobrze i zrobię wszystko, żeby to ,,dobrze” utrzymać!

Zawsze powtarzam, że ja nie wygrałam sylwetki, tylko – zdrowie i to jest dla mnie najważniejsze. Wszystkim, którzy mają problem ze zbędnymi kilogramami, mówię – walczcie, bo to walka o Wasze zdrowie i Waszą przyszłość i lepszego narzędzia niż Gaca System do wygrania tej walki nie znajdziecie!