Maryana Prokop

niedziela, 9/09/2018

Maryana Prokop schudła 32 kg

Schudłam, bo… przegrałam zakład!

Maryana Prokop ma 30 lat i pochodzi z Ukrainy, ale od wielu lat mieszka w Polsce. Jest doktorem nauk politycznych i prowadzi zajęcia na uniwersytecie. Rozpoczęła odchudzanie w Gaca System, ponieważ przegrała zakład z przyjaciółką. Schudła 32 kg, a przegrany zakład okazał się jej największą wygraną!

Odkąd pamiętam, zawsze byłam gruba. Przez to miałam niską samoocenę i brak wiary w siebie – w szkole, na studiach i w pracy. Niejednokrotnie próbowałam schudnąć i coś zmienić w swoim życiu, ale albo nie udawało mi się dotrwać do końca, albo „sukces” był krótkotrwały. Nie lubiłam swego odbicia w lustrze, dlatego też niechętnie pozowałam do zdjęć, starając się ukryć gdzieś z tyłu. Przełomowym momentem w moim życiu była wizyta na pogotowiu, gdy źle się poczułam. Wychodząc ze szpitala, otrzymałam kartkę z wynikami badań. Okazało się, że mam nadciśnienie, wysoki cukier, wysoki cholesterol i arytmię, ale najbardziej przeraziła mnie diagnoza, która brzmiała – OTYŁOŚĆ. To było dla mnie jak zimny prysznic, bo wprawdzie zdawałam sobie sprawę, że ważę za dużo, jednak nie dopuszczałam do siebie myśli, że jest aż tak źle.

Rozgoryczona wróciłam z pogotowia i rozkleiłam się przy przyjaciółce, mówiąc, że nic mi się w życiu nie udaje i jestem skazana na porażkę, bo tak właśnie się czułam. Wtedy przyjaciółka dodała mi otuchy mówiąc, że wierzy we mnie. I to właśnie wtedy obiecałam jej, że jeśli dostanę pracę, na której mi zależało, to nadejdzie czas na kolejne zmiany w moim życiu i zacznę odchudzać się w GACA SYSTEM. To był zakład, który „szczęśliwie” przegrałam, bo paradoksalnie ta moja „przegrana” okazała się moją największą wygraną. Pracę dostałam, więc dotrzymałam słowa danego przyjaciółce i dołączyłam do GACA SYSTEM.

Kiedyś, biorąc udział w wykładzie w GACA CENTRUM, zapytano mnie, czy odchudzanie było dla mnie przygodą, czy karą? Na początku swojej drogi czułam, że to kara, ponieważ w głowie miałam ciągle ograniczenia, które niosła ze sobą dieta – nie mogłam tego i tego i tego, ale bardzo szybko zrozumiałam, że to nie są ograniczenia tylko mój świadomy wybór… Wybór nowego, lepszego, zdrowszego i szczęśliwszego życia. I teraz mogę powiedzieć, że to była niesamowita przygoda, której towarzyszyły zarówno upadki jak i wzloty. Pamiętam, kiedyś miałam chwilę słabości i chciałam zrezygnować. Wtedy moja przyjaciółka – obecnie terapeutka w GACA SYSTEM, znając mnie powiedziała – „wiedziałam, że nie dasz rady” i paradoksalne te jej słowa na dobre obudziły we mnie wojownika. Postanowiłam, że udowodnię jej, innym, a przede wszystkim sobie, że dam radę!!! Dzisiaj z perspektywy czasu wiem, że przyjaciółka nie powiedziała tego złośliwie, po prostu wiedziała, że ja w tamtym momencie nie potrzebowałam słów wsparcia tylko wyzwania, które mimo wszelkich przeciwności zrealizuję.

Najważniejsze jest jednak to, że podczas odchudzania wiele nauczyłam się. Przyznaję, było kilka sytuacji kryzysowych, które przezwyciężyłam i teraz już wiem, jakich błędów unikać, a dzięki zdobytej wiedzy wiem, jak utrzymać formę i żyć według zdrowych zasad. Często słyszę pytanie, jak radzę sobie z brakiem przyjemności, jaką dla wielu ludzi jest jedzenie; wtedy odpowiadam, że po prostu zmieniła się moja hierarchia przyjemności. Pewnego dnia obudziłam się i uświadomiłam sobie, że byłam naprawdę ubogim człowiekiem, czerpiącym przyjemność głownie z jedzenia, kiedy dookoła nas jest tyle pięknych rzeczy. Nauczyłam się korzystać z innych przyjemności, takich jak bieganie i spacery bez zadyszki, kupowanie ubrań w normalnym rozmiarze, zabawa w gotowanie kolorowych, pysznych fit posiłków. Teraz czuję, że żyję i uważam, że pokusy związane z jedzeniem nie są wiele warte, gdy człowiek żyje pełnią życia.

Na redukcji kilogramów zyskał nie tylko mój wygląd, ale też zdrowie i psychika. Odzyskałam wreszcie wiarę w siebie i w swoje możliwości. Nauczyłam się cieszyć z tego, co mam. Pozbyłam się większości kompleksów i wreszcie nauczyłam się uśmiechać... Przez wiele lat wmawiałam sobie, że jestem słaba, że nie mam siły na podejmowanie wyzwań. Ani rodzina ani znajomi nie byli w stanie przekonać mnie do zmiany zdania i nawet, jeśli coś udało mi się osiągnąć, byłam przekonana, że to przypadek, bo akurat nie było nikogo lepszego. A teraz? Teraz dobrze czuję się we własnej skórze i konsekwentnie dążę do kolejnych stawianych sobie wyzwań i celów i to właśnie Konrad Gaca nauczył mnie wierzyć w siebie. Zmieniłam swoje myślenie, zaakceptowałam i polubiłam siebie. Zyskałam po prostu wewnętrzną równowagę – jestem świadoma swoich wad, ale już także i zalet. Nie wychodzę już z założenia, że nie dam rady i zawsze próbuję. Od Konrada Gacy dostałam „kopa” do działania i dzięki temu mogłam zmienić swoje życie.