Wielu z nas nie wyobraża sobie bez niej życia. Przez lata przyzwyczailiśmy się do jej smaku i bez zastanowienia doprawiamy nią każdy posiłek. Tymczasem naukowcy biją na alarm, że spożywamy jej stanowczo za dużo. Warto wiedzieć, dlaczego nam szkodzi i jak ograniczyć jej ilość w kuchni. Bez dużych ilości soli tylko zyskasz…, ale na pewno nie dodatkowe kilogramy!

Sól kuchenna, czyli chlorek sodu (NaCl), to popularna przyprawa, a zarazem jeden z najprostszych konserwantów, jakie znamy. Zawiera sód i chlor, które choć są potrzebne w naszym organizmie, mogą być pozyskiwane także z innych źródeł. Może zawierać także śladowe ilości związków jodu lub substancje przeciw zbrylaniu. Sód odpowiada za regulację płynów w organizmie, transport związków przez błony komórkowe, a także bierze udział w przesyłaniu impulsów nerwowych. To, ile sodu i chloru potrzebujemy, zależy od wielu czynników, takich jak: aktywność fizyczna, klimat (temperatura otoczenia), wiek czy płeć. Generalizując, przyjęło się powtarzać za Światową Organizacją Zdrowia (WHO), że dorosły człowiek powinien nie przekraczać zalecanej maksymalnej ilości soli, czyli 1 łyżeczki (5 g) dziennie.

Mało kto ma jednak świadomość, że na tę normę, (którą przeciętny Polak przekracza ponad dwukrotnie!), składa się nie tylko „sypka” sól dodawana do pożywienia jako przyprawa, ale też sól, która już występuje w przetworzonych produktach (chipsy, gotowe sosy, pieczywo, wędliny i wiele innych).

sól - stock

Bez dużych ilości soli zyskasz…, ale na pewno nie dodatkowe kilogramy!

Ograniczenie soli w codziennym jadłospisie to wspaniałe rozwiązanie dla osób w każdym wieku. Poza tym, że sól sprzyja rozwojowi osteoporozy czy kamicy nerkowej, przyczynia się do powstawania udarów mózgu, raka żołądka i schorzeń kardiologicznych (nadciśnienia czy miażdżycy). Spożywanie nadmiernych ilości soli uznaje się też za jedno ze źródeł nadwagi i otyłości.

Dlatego osobom, które marzą o redukcji kilogramów, zaleca się ograniczenie soli już na starcie tych starań. Pierwszą korzyścią takiej decyzji będzie możliwość zwiększenia spożycia wody, która bez soli w organizmie nie będzie się tam zatrzymywać np. w postaci opuchniętych nóg czy cellulitu wodnego. Umiejętne picie wody może zaś znacznie przyspieszyć metabolizm, co otwiera drogę do szczupłej sylwetki!

Wielka rewolucja smaku

Spożywanie soli bywa bardzo mocnym, ale również niezdrowym przyzwyczajeniem, dlatego przygotowując dania, warto odstawić solniczkę na bok i sięgnąć po zdrowe zamienniki – przeprawy oraz zioła, które nie tylko uatrakcyjnią smak i aromat dań, ale również pozytywnie wpłyną na zdrowie. Oto kilka z nich:

Rozmaryn – nadaje się do mięs, sosów i zup. Pobudza krążenie (przez co rozgrzewa organizm), zawiera antyoksydanty oraz witaminę A i C.

Bazylia – można ją stosować praktycznie wszędzie: sprawdza się zarówno w sałatkach i surówkach, jak i w zupach, daniach mięsnych i rybnych. Stymuluje układ odpornościowy, korzystnie wpływając na trawienie. Wspomaga pracę serca i oczyszczanie nerek.

Lubczyk – świetnie komponuje się ze smakiem zup. Zawiera witaminę C, cynk, magnez, potas i wapń. Pobudza do pracy woreczek żółciowy i wzmacnia krążenie.

Tymianek – pomaga przy dolegliwościach dróg moczowych, działa przeciwbakteryjnie. Witaminy A, C, E i K oraz tymol i karwol (olejki eteryczne) to ogromne bogactwo tej rośliny. Tymianek doda smaku deserom i daniom mięsnym.

Czosnek – naturalny antybiotyk. Pomaga przy infekcjach, chroni przed zawałem serca, udarem mózgu, wspomaga trawienie, świetnie rozprawia się też z pasożytami układu pokarmowego. Mało kto wie, że czosnek też…odmładza, dzięki temu, że zwalcza wolne rodniki. Jako przyprawa może być stosowany z powodzeniem do mięs, sosów czy sałatek.