Pan Maciej Salabura to wyjątkowy wojownik z GACA CENTRUM w Gdańsku. W ciągu roku, dzięki autorskiej metodzie Konrada Gacy, zredukował blisko 104 kg. Poznajcie jego inspirującą historię i przekonajcie się, jakie wspaniałe efekty przynosi mądre odchudzanie!

Co zmotywowało Pana do rozpoczęcia odchudzania?

Chciałem schudnąć ze względów zdrowotnych i…towarzyskich. Jeżdżę motorem i zawsze, podczas wspólnych wypraw z kolegami, w czasie postojów wszyscy gdzieś sobie szli, a ja zostawałem i pilnowałem kasków. Z wagą ponad 210 kg mogłem przejść dosłownie kilka metrów i zaraz musiałem odpoczywać, bo nie miałem siły iść dalej. Powiedziałem kolegom, że już więcej kasków nie będę pilnował i schudnę. Początkowo, gdy przychodziłem na spotkania towarzyskie ze swoim posiłkiem w pudełku, śmiali się ze mnie i nie wierzyli, że mi się uda, więc postanowiłem im to udowodnić. Teraz nie wierzą, że to ja, że można się tak zmienić. Ostatnio, podczas Wigilii motorowej, nie poznał mnie nawet mój rodzony brat! Spojrzał na moją sylwetkę, a nie na twarz i mnie nie poznał. Wszyscy mieli z tego ubaw przez pół godziny.

Jak zaczęły się Pana problemy z wagą?

Moje problemy z wagą zaczęły się około 10 lat temu. Jestem rolnikiem, a wiąże się to z tym, że spędzam dużo czasu za kierownicą różnych maszyn, do tego doszedł leniwy tryb życia, złe nawyki żywieniowe – jedzenie o późnych porach. Im więcej tyłem, tym mniej się ruszałem – takie błędne koło. Wreszcie dojrzałem do decyzji o odchudzaniu, zacząłem rozglądać się za różnymi dietami i tak trafiłem do GACA SYSTEM.

Maciej Salabura przed procesem

Dlaczego wybrał Pan właśnie GACA SYSTEM?

Byłem akurat w sklepie z odzieżą, który prowadzi Alicja Kuksa – inspiratorka GACA CENTRUM GDAŃSK. Opowiedziała mi, że się tam odchudza, że straciła już ileś kilogramów. Mówiła, że warto spróbować. Poszedłem więc na spotkanie informacyjne, które odbywało się w środę, a w piątek rozpocząłem proces w GACA CENTRUM GDAŃSK i… nie żałuję. Proces rozpocząłem w lutym 2017 z wagą 211,5 kg. Dokładnie po roku jestem lżejszy o 104 kg.

Jak wyglądało Pana życie z wagą 211,5 kg?

Można powiedzieć, że nie wyglądało wcale. Siedziałem głównie w domu, ponieważ miałem problemy z poruszaniem się, szybko się męczyłem. Po przejściu dosłownie kilku metrów szukałem miejsca, w którym mógłbym usiąść i trochę odpocząć. Moje wyniki badań były, jak ja to nazywam, „do trumny”.

Ze względu na otyłość miałem również problem z zakupem ubrań w odpowiednim rozmiarze. Z wagą ponad 211 kg nie mieściłem się już w żadne dżinsy i chodziłem tylko w dresie. Chciałem schudnąć, aby z powrotem móc nosić moje stare ubrania. Pamiętam, jak gdzieś po pół roku realizacji procesu chciałem sprawdzić, czy wejdę w moje stare dżinsy, ostatnie, w których się mieściłem. Proszę sobie wyobrazić, jak ogromne było moje zdziwienie, gdy okazało się, że spodnie te są już na mnie za duże!

Maciej Salabura

Co jeszcze zmieniło się w Pana życiu po redukcji ponad 100 kg?

Wszystko, moje życie zmieniło się o 180 stopni. Poprawiły się moje wyniki badań i kondycja. Podczas pierwszego treningu wytrzymałem na rowerku tylko pół godziny. Ledwo kręciłem nogami. Z każdym treningiem było już tylko lepiej. Widziałem efekty i to jeszcze bardziej nakręcało mnie do działania. Teraz mogę robić wszystko. Nie mogę usiedzieć w miejscu. Pomagam żonie w domu: sprzątam, piekę chleb, gotuję dla rodziny. Oczywiście sam nie jem dań, które przygotowuję, ponieważ wiem, że nie warto dla jednej chwili marnować tego, co udało mi się osiągnąć.

Jak bliscy reagują na Pana przemianę?

Bardzo dobrze. Najbliżsi wspierają mnie, motywują do działania. Bez tego byłoby ciężko. Jeżeli chodzi o kolegów, to są bardzo zdziwieni moją przemianą, pozytywnie zaskoczeni i dobrze ją odbierają. Niedługo rusza sezon motocyklowy, a ja nie będę już pilnował kasków, z czego się bardzo cieszę.

Maciej Salabura

Jakie ma Pan plany na najbliższą przyszłość?

Teraz będę mógł podróżować i spełniać swoje marzenia. Chciałbym pojechać na Majorkę oraz do Włoch. Kiedyś byłoby to nie do pomyślenia, bo ze względu na swoją wagę i tak nie miałbym siły niczego zwiedzać. Teraz będę korzystał z życia i czerpał z niego pełnymi garściami. Na Święta Wielkanocne wybieramy się razem z żoną do GACA Fit HOTEL w Kazimierzu Dolnym. Wybieramy się tam, ponieważ od znajomych z GACA CENTRUM GDAŃSK słyszałem o świetnej atmosferze, która tam panuje. Myślę, że to idealne miejsce do naładowania się pozytywną energią, która pomoże mi podążać nadal do mojego celu.

Jaką ma Pan radę dla osób zastanawiających się nad rozpoczęciem odchudzania?

Każdy musi sam dojrzeć do decyzji o odchudzaniu, ponieważ nie da się nic zrobić na siłę. Najważniejsze jest to, aby uwierzyć, że da się radę. Efekty będą, jeśli się w siebie mocno wierzy. Trzeba się tylko trzymać zaleceń. Ja jestem w stu procentach zadowolony.

Dziękuję bardzo za rozmowę.