Pan Władysław Woszkiel to energiczny 78 – latek z Lublina, który dzięki autorskiemu programowi Konrada Gacy schudł 46 kg! Jaka jest recepta na to, aby w każdym wieku cieszyć się znakomitą formą i zdrowiem oraz jak zmieniło się jego życie dzięki redukcji kilogramów? Zapraszamy do przeczytania rozmowy z panem Władysławem.

Panie Władysławie, w kwietniu świętował Pan 78 urodziny. Jaki jest przepis na to, aby w Pana wieku cieszyć się tak znakomitą formą i dobrym zdrowiem?

Czuję się dobrze, a to przede wszystkim dzięki panu Gacy. Z GACA SYSTEM schudłem 46 kg, jestem już półtora roku po wyprowadzeniu, a dzięki temu, że przestrzegam zaleceń, waga nie rośnie. Formę pomagają mi utrzymać treningi. Co dwa dni przychodzę na ćwiczenia do GACA CENTRUM w Lublinie. Przestrzegam też zasad zdrowego stylu życia, jem regularnie 5 posiłków dziennie, odstawiłem sól, piję wodę. Nadal jadam swoje ulubione dania z czasów, gdy realizowałem proces. Jajecznica z dwóch jajek, pierś z kurczaka z ogórkiem i jogurtem, rybka z groszkiem i marchewką – to moje ulubione dania, które są nie tylko pyszne, ale przede wszystkim zdrowe.

Czyli mądre odchudzanie działa?
Oczywiście, wystarczy popatrzeć na pacjentów pana Konrada. Na ćwiczenia do ośrodka przychodzi pani Leokadia, która w tym roku skończyła 89 lat. Jak ona wspaniale wygląda, jaka jest aktywna, jak ćwiczy, podróżuje. W tym wieku to jest wręcz nie do pomyślenia. Coś pięknego, aż człowiek zazdrości. Ja też staram się iść w jej ślady. Jestem z rodziny długo żyjących. Moja mama żyła 98, a tata 95 lat. Także mam nadzieję, że dzięki temu, że chodzę do Gacy, uda mi się przekroczyć setkę. Wierzę, że on mi w tym pomoże. Na razie jestem bardzo zadowolony, pełen życia.

Pacjenci Konrada Gacy z grupy GOLD AGE od lat udowadniają, że bez względu na metrykę zawsze warto zadbać o zdrowie, sylwetkę i na nowo cieszyć się życiem. Pan jest na to żywym dowodem.

Udowodniłem, że można schudnąć w każdym wieku. Żona początkowo we mnie nie wierzyła. Mówiła: „Pójdziesz trzy, cztery razy i na tym się skończy”. A ja chodzę już tutaj 2,5 roku. Nie wiem, kiedy to zleciało. Po prostu bardzo mi się tu spodobało. Dzięki mądremu odchudzaniu odzyskałem zdrowie. Gdybym nie trafił do GACA CENTRUM w Lublinie, czuję, że dzisiaj byłbym w stanie jedynie wyjść przed blok z laseczką i posiedzieć chwilę na ławeczce, a zresztą, kto wie, może bym już nie żył. Przecież ja po przejściu 10 metrów musiałem odpoczywać, bo brakowało mi powietrza. Teraz nie mam już problemów z nadciśnieniem, podwyższonym poziomem cukru i zbyt wysokim cholesterolem. Mam książkowe wyniki badań, mój lekarz mówi nawet, że jak małolat. Bardzo się z tego cieszę. To wszystko zawdzięczam córkom Izie i Marzenie, ponieważ to one namówiły mnie, abym spróbował. Zawsze powtarzam, że dokąd będę tylko mógł, to będę przychodzić do ośrodka pana Gacy.

Dlaczego warto rozpocząć przygodę z mądrym odchudzaniem?

Wiele osób w moim wieku po całych dniach siedzi przed telewizorem, wychodzi tylko na chwilę przed blok na ławeczkę. Ja uważam, że człowiek musi być cały czas w ruchu, bo wtedy czuje, że żyje. Tutaj się przyjdzie, porozmawia z każdym, to i czas szybciej zleci. Na ćwiczenia przychodzę rano, około godziny 11 jestem już po treningu. Forma przydaje mi się w pracy, ponieważ nadal jestem aktywny zawodowo, pracuję jako ochroniarz, a mam już 78 lat. Przed rozpoczęciem odchudzania myślałem nad zakończeniem pracy, ponieważ gorzej się czułem, brakowało mi siły. Dzięki programowi pana Konrada odzyskałem siły, poprawiło się moje zdrowie. Nie mam już na przykład problemów z nadciśnieniem, pozbyłem się brzuszka. Zawsze powtarzam, że pan Gaca to bardzo mądry człowiek, ponieważ wymyślił wspaniały system, który pomógł bardzo wielu osobom. Bardzo go cenię i jestem mu wdzięczny za to, że jestem zdrowy.

Poleciłby Pan GACA SYSTEM innym osobom?

Oczywiście, każdemu życzę, aby tu trafił. Zachęciłem do odchudzania już nawet kilka osób, między innymi żonę kolegi. Jest mi za to bardzo wdzięczna, ponieważ schudła już 8 kg i dzięki temu bez problemu wchodzi na czwarte piętro, z czym miała wcześniej problemy. To ważne, że inni są zadowoleni. Myślę, że każdy kto tu przychodzi, nie żałuje. Zdrowie jest przecież najważniejsze. Mam tylko problem z jednym kolegą, którego już od dłuższego czasu namawiam, żeby przyszedł do GACA CENTRUM i spróbował, ale on uważa, że jest na to za stary. Mówię mu, że to nieprawda, że tutaj przychodzą ludzie od kilkunastu do nawet 89 lat. Ale jeśli ktoś nie ma chęci, to nie da się go zmusić do odchudzania.

Panie Władysławie, żyje Pan aktywnie. Jakie ma Pan plany na najbliższą przyszłość?

Co roku latem jeżdżę cztery razy do Kołobrzegu. Kocham morze. O piątej rano jestem już na plaży i spaceruję brzegiem morza. Dziennie robię po 18 km. Wieczorami chodzę na tańce, aby trochę się rozerwać. Kiedyś, gdy ważyłem ponad 100 kg, nie miałem kondycji, szybko się męczyłem, po kilku tańcach od razu koszula była mokra i musiałem się przebierać. Teraz, po zrzuceniu 46 kg, mogę tańczyć, ile chcę i nie muszę się już martwić mokrą koszulą, a przecież doszło mi lat. Dzięki panu Gacy mogę teraz zatańczyć i to jest super. Ale jak pojadę do Kołobrzegu i nie ma mnie tydzień czasu na treningu, to już nie mogę wytrzymać, ciągnie mnie do ćwiczeń. Po powrocie znad morza od razu szybciutko biegnę do GACA CENTRUM. Rano przyjeżdżam pociągiem, a na 10:00 już jestem na treningu. Aktywnie spędzam czas także na co dzień. W Lublinie mam swoją działeczkę, na której mam warzywa, drzewka owocowe. Po prostu to lubię. Gdyby nie odchudzanie pewnie nie miałbym już sił, aby tam chodzić.

Dziękuję bardzo za rozmowę.