Iwona Arendarczyk

czwartek, 7/03/2019

Iwona Arendarczyk schudła 22 kg

Otworzyłam się na świat i ludzi!

Iwona Arendarczyk ma 41 lat. Mieszka w Jaworzynie Śląskiej z mężem i dwójką dzieci. Na co dzień prowadzi sklep z chemią gospodarczą z Niemiec. W Gaca System p. Iwona zrzuciła 22 kg w pół roku i od 3 już lat żyje w stylu fit. Jej historia jest przykładem, że przy odpowiednim pokierowaniu możliwe jest pozbycie się każdej ilości kilogramów, nawet tych najbardziej opornych, a tzw. rodzinny gen otyłości to wyzwanie a nie wyrok!

Odkąd pamiętam, to w mojej rodzinie wszyscy mieli problem ze zbędnymi kilogramami. Mama, tata, siostra… W moim przypadku była szansa, że ten rodzinny, i jak zawsze mówiło się, genetyczny problem mnie ominie, bo biorąc ślub w wieku 22 lat, nosiłam rozmiar 36 i ważyłam 55 kg przy 165 cm wzrostu. Jednak po urodzeniu dwójki dzieci miałam już 20 kg na plusie i nosiłam rozmiar 48/50. Gdy na wadze zobaczyłam 80 kg, postanowiłam wziąć się za siebie i zaczęłam się odchudzać dietami z kolorowych gazet. Po każdej jednak kilogramy wracały z nadmiarem aż w końcu, przyrzekłam samej sobie, że już nigdy w życiu nie wejdę na żadną dietę. Jednak nadwaga nie była u mnie tylko kwestią estetyki. W wieku 30 lat miałam już nadciśnienie i początki problemów z sercem. Lekarz kardiolog na stałe przepisał mi tabletki i zalecił zrzucenie kilogramów. Postanowiłam wtedy, że spróbuję jeszcze raz, ale nie dietą tylko ruchem i zaczęłam chodzić z siostrą na kijki. Efekt był taki, że waga poszła kilka kilogramów w dół i stanęła w miejscu. Wtedy to już na dobre zniechęciłam się do odchudzania i powiedziałam sobie, że zostaję taka, jaka jestem. Zamknęłam się w sobie i przez kilka lat żyłam między pracą a domem, nie mając nadziei na zmianę. Nie było łatwo, bo z trudem akceptowałam siebie w rozmiarze 50, a do tego miałam problem z wchodzeniem po schodach, przy każdym wysiłku robiąc się czerwona jak indor. Jednak o odchudzaniu nie myślałam… aż do chwili, gdy koleżanka z pracy prowadząca stoisko obok mojego pokazała mi w Internecie niewiarygodną wręcz metamorfozę.

To jest moja znajoma – Renata Zelik – powiedziała – zobacz, jak wyglądała przed i jak wygląda teraz! Schudła 60 kg i od 3 lat utrzymuje wagę.

Spojrzałam na zdjęcia i nie uwierzyłam. Powiedziałam – to niemożliwe, to fotomontaż i nie pokazuj mi takich rzeczy. To uwierz – usłyszałam w odpowiedzi – bo ja widziałam jej przemianę na własne oczy… Spojrzałam jeszcze raz, przeczytałam jej historię, a potem historie kolejnych osób, które schudły w Gaca System i postanowiłam, że dam sobie ostatnią szansę i spróbuję… natychmiast!

Gdy tylko wróciłam do domu opowiedziałam o wszystkim mężowi i od razu usłyszałam od niego – wchodź w to! Zapisałam się na konsultację, a już po pierwszym tygodniu, gdy stanęłam na wadzie i zobaczyłam minus 5,2 kg, to na 100 procent byłam pewna, że to jest to i działam dalej! I tak w pół roku pozbyłam się 22 kg.

Dużym plusem było dla mnie to, że konsultacje odbywały się przez wideo konferencje albo przez telefon. Dla mnie taka forma była idealna, bo ja byłam wtedy bardzo zamknięta w sobie i pełna kompleksów i nie wiem, czy odważyłabym się na kontakt na żywo.

Dieta też była super! Przede wszystkim bardzo prosta w wykonaniu i w odróżnieniu od poprzednich nie trzeba była biegać i szukać produktów, których czasem nawet nie znałam. Ćwiczyłam w domu i to też bardzo mi odpowiadało, bo w tamtym momencie nie wyobrażałam sobie, że mogłabym ćwiczyć w jakimś klubie przy innych ludziach. Na szczęście okazało się, że do zrzucenia kilogramów wystarczył rowerek stacjonarny i przysłowiowe 5 kilowe ciężarki. Jednak i tą barierę przełamałam i po wyprowadzeniu z diety, zachęcona słowami syna – …Mamo, chodź ze mną na siłownię, zrobisz sobie formę na „żyletę”- odważyłam się i na ten krok i tak wciągnęłam się w siłownię, że teraz nie umiem bez niej żyć. Ale to jeszcze nie koniec mojej przygody z Gaca System. Po 3 latach od zakończenia odchudzania znów zamarzyła mi się forma „na żyletę”. Pewnie sama bym sobie poradziła z tym wyzwaniem, jednak dla mnie czas odchudzania – te pół roku, w ciągu którego zrzuciłam 22 kg, to był jeden z najszczęśliwszych okresów w moim życiu i pomyślałam sobie, że powtórzę to i weszłam jeszcze raz w Gaca System! Tym razem na krótko, ale osiągnęłam to, co chciałam. Zrzuciłam, kilka kilogramów, poznałam treningi siłowe, bo znałam tylko ćwiczenia domowe, poznałam też nowe fit diety, które na pewno wykorzystam w przyszłości.

Teraz czuję się świetnie! Otworzyłam się na świat i ludzi! Jestem pewna siebie i szczęśliwa. Wszyscy w koło pytają mnie, skąd we mnie tyle siły, radości i zadowolenia z życia. A ja odpowiadam – idźcie na siłownię, tam są endorfiny! Moje odchudzanie przełożyło się też na całą rodzinę, która od samego początku bardzo mnie wspierała. Teraz zdecydowanie zdrowiej jemy i wszyscy chodzimy na siłownię. Jestem szczęśliwą żoną i mamą, a moja historia jest przykładem, że tzw. rodzinny gen otyłości, to co najwyżej wyzwanie a nie wyrok, bo, jak zawsze powtarzał p. Konrad Gaca, w odchudzaniu nie ma słabych ludzi, tylko źle dobrane działanie!