Jacek Nankiewicz

środa, 28/05/2014

Jacek Nankiewicz schudł 25 kg

Jacek Nankiewicz - przed procesem

W wieku 29 lat byłem naprawdę schorowany. Ważyłem prawie 100 kg. Miałem nadciśnienie rzędu 170 na 120. Trójglicerydy, cholesterol i tzw. LDL [Low Density Lipoprotein, czyli lipoproteina niskiej gęstości, nazywana potocznie „złym cholesterolem” – przyp. red.], a także próby wątrobowe miałem dwukrotnie ponad normę. Cierpiałem na tachykardię [przyspieszenie akcji serca powyżej 100 uderzeń na minutę – przyp. red.], miałem nawet do 170 uderzeń na minutę.

Już nie pamiętałem, kiedy budząc się rano czułem się dobrze. Miałem dosyć swojego ciała, dosyć ciągłego zmęczenia i bólów głowy. Najmniejszy wysiłek sprawiał, że byłem cały zlany potem. Źle się czułem sam ze sobą, w swoim ciele. Miałem niską samoocenę. Doprowadzało to nawet do stanów depresyjnych.

Wszystkie problemy psychiczne i fizyczne spowodowały, że powiedziałem sobie: „Dość! Trzeba coś z tym zrobić! Jacek, nie możesz już tak żyć, ponieważ albo umrzesz na wylew, albo psychicznie nie wytrzymasz!”. Dzięki temu dojrzałem do decyzji, że trzeba wziąć się w garść. Pozostało tylko obrać odpowiedni kierunek.

Motywacją do podjęcia działania stał się nadawany w Polsacie program: „Fat Killers. Zabójcy tłuszczu”. Zauważyłem, że wszystko dzieje się w Lublinie, a więc jest to dla mnie dostępne. Wystarczyło wejść na stronę internetową pana Konrada Gacy, zadzwonić i wybrać się na wykład. Zapisałem się i tak rozpoczęła się moja przygoda z odchudzaniem. Przygoda, która wiele mnie nauczyła…

Proces odchudzania trwał w moim przypadku około pięciu miesięcy. W tym czasie schudłem 25 kg. Dało to ponad 20 cm mniej w pasie! Już po 2,5 tygodnia ciśnienie miałem idealnie w normie, a po dwóch miesiącach wszystkie badania wręcz podręcznikowe. Sama dieta nie dałaby takiego efektu. Musiałem także systematycznie ćwiczyć. Teraz cieszę się naprawdę doskonałym zdrowiem i świetną kondycją. Nie mam żadnych problemów z ciśnieniem i sercem. Nie czuję skrępowania spowodowanego nadmiernym poceniem się, ponieważ takiego problemu już nie mam.