Monika Jabłońska

poniedziałek, 18/02/2019

Monika Jabłońska schudła 10 kg

Zmieniłam swój styl życia na plus!

Monika Jabłońska ma 45 lat. Mieszka i pracuje w Zamościu w sieci sklepów spożywczych w dziale marketingu. Nigdy nie była osobą otyłą, jednak styl życia spowodował, że przybyło jej 10 kg, z którymi bardzo źle się czuła, a wyniki badań wyraźnie wskazywały na zły sposób odżywiania się. Do Gaca System przyszła z nadzieją na zrzucenie zbędnych kilogramów i zmianę nawyków żywieniowych.

Ja zawsze byłam bardzo aktywną, jednak uwielbiałam słodycze, a ostatnie lata pracy z właściwie z nieograniczonym do nich dostępem przełożyły się niestety na dodatkowe kilogramy, które bardzo mi przeszkadzały. Dodatkowym impulsem do zadbania o siebie i zmiany nawyków żywieniowych były wyniki badań. Miałam wysoki poziom trójglicerydów, a oglądający te wyniki lekarz powiedział, że to ewidentnie od tego, że źle się odżywiam.

I tak trafiłam do Gaca Centrum w Zamościu. Odchudzanie i zmiany zaczęłam w maju i właściwie przez całe wakacje przebrnęłam bez wpadek. A był to czas imprez, grilli, piwa, kiełbasek, a ja nie tknęłam przez ten czas nic z tych letnich kulinarnych atrakcji. To efekty nakręcały moją silną wolę. Nieraz próbowałam już schudnąć, ale nie potrafiłam być konsekwentna. Chudłam tylko 2 kg, a tutaj po pierwszych 2 tygodniach prawie 3 kg. Potem kilogramy spadały wolniej, ale gdy na wadze zawsze było mniej, to nie było powodu się załamywać.

Dietę, którą dostawałam na konsultacjach, traktowałam jak receptę i ściśle trzymałam się wytycznych. Z zaleconym treningiem też nie miałam problemów. Jedyną trudnością było dla mnie rozstanie się ze słodyczami, bo je uwielbiam, i to było dla mnie ogromne wyrzeczenie, gdy musiałam z dnia na dzień z nich zrezygnować. Ciężko było, ale ja jestem zadaniowcem i dałam radę.
Nawet mój partner dziwił się, że jestem taka konsekwentna, bo wiedział, że ja potrafiłam cały dzień przeżyć na ciastkach, a tu u mnie taka zmiana i zdyscyplinowanie. Zresztą miałam w nim bardzo duże wsparcie, bo przede wszystkim nie przeszkadzał mi i nie kusił tym, co lubię… Ale też pomagał np. robić zakupy.

Gorzej było na zewnątrz. Nikomu nie przyznałam się, że się odchudzam, tylko i wyłącznie dlatego, że nie chciałam słuchać komentarzy, że mi to odchudzanie nie jest potrzebne i żebym dała sobie spokój. Nie chciałam po prostu się demotywować. Teraz, gdy schudłam, to wszyscy już to zauważyli. Komentarze są takie, jakich się spodziewałam? od tych pozytywnych, że super wyglądam, do takich, że źle wyglądam i że coś ze mną jest nie tak. Otoczenie nie widziało tego mojego nadbagażu, ale ja wiedziałam, jak czułam się 4 lata wcześniej i chciałam do tego wrócić, ale zmienić też na stałe sposób odżywiania się.

Na początku, gdy usłyszałam, że odchudzanie będzie trwało 5-6 miesięcy, to się przeraziłam – po co mi tyle czasu myślałam – ja przecież tylko 10 kg chcę zrzucić. Jednak teraz wiem, że to jest potrzebne, żeby wyrobić w sobie nawyki i nauczyć się racjonalnie i systematycznie jeść…

Ważną zmianą jest też to, że nauczyłam się pić wodę, a nigdy tego nie robiłam, tym bardziej, że ze względu na problemy z nerkami picie wody miałam zalecane. Zwykle jednak na zamierzeniach kończyło się i nawet atak kolki nerkowej nie zmusił mnie do tego, a o postanowieniu zapomniałam wraz z wyjściem ze szpitala.

Obecnie jestem po wyprowadzeniu z diety i nie straszne mi żadne święta czy imprezy. Wiem, że gdy będę jadła 1/3 tego, co jadłam przed odchudzaniem, to nie przytyję, bo mam wiedzę i świadomość, co, jak i kiedy jeść i jak ćwiczyć. Nadal pilnuję godzin posiłków i nie dopuszczam do uczucia głodu.

Może te 10 kg to w oczach tych, którzy więcej mają do zrzucenia, nie jest dużo, ale dla mnie to ogromne osiągnięcie i sukces, bo teraz czuję się świetnie i fizycznie, i psychicznie! Zrobiłam to dla samej siebie, dla lepszego samopoczucia i zdrowia. Mam olbrzymią satysfakcję, że miałam na tyle silną wolę, że mi się to udało i kompletnie nie słucham, gdy mi ktoś mówi, że źle wyglądam, albo, że to było mi nie potrzebne.

Najważniejsze jest jednak to, że udało mi się zmienić mój sposób odżywiania się, a to bezcenna inwestycja i kapitał na resztę mojego życia. Bardzo cieszę się, że trafiłam do Gaca Centrum, bo wiem, że sama nigdy bym tego nie osiągnęła.