Stefan Białobrzycki

sobota, 6/02/2016

Stefan Białobrzycki schudł 99 kg

Stefan Białobrzycki - przed procesem

Postanowiłem zrobić na złość ZUS-owi

Do 30 roku życia ważyłem ok. 85 kg. Myślę, że nie mam skłonności do tycia. Dopiero „stan małżeński” zaczął mi służyć i właściwie od tamtej pory moja waga ciągle rosła. Kiedy „osiągnąłem” 120 kg, tusza zaczęła mi przeszkadzać… 3 lata temu myślałem, że ważę 150 kg, bo domowa waga nie mogła pokazać większych wartości. Tak naprawdę nawet wtedy nie podjąłem żadnych zdecydowanych kroków, żeby schudnąć – krótkie stosowanie różnych diet nie rozwiązywało problemu…

Moje codzienne życie z otyłością olbrzymią było…trudne. Przesiadywałem w domu… Kiedy ubierałem się do wyjścia, zanim chwyciłem za klamkę, pot lał się już ze mnie strumieniami… Byłem w totalnym dołku, w depresji. Przyłapano mnie na ogromnym nadciśnieniu, dlatego jakieś 3 lata temu rzuciłem palenie. Taka zmiana kosztowałam mnie 30 – 40 dodatkowych kilogramów. Ok. pół roku przed rozpoczęciem procesu w GACA SYSTEM poszedłem do pobliskiego sklepu (jakieś 100 m od domu). Na tym krótkim odcinku musiałem sobie zrobić przerwę i odpocząć na ławce. 3-letnie dziecko powiedziało wtedy do mnie: „Ty grubasie!”. Dziecko było za małe, żeby jakoś zareagować, czy zwracać mu uwagę – strasznie się zawstydziłem…

Miałem podwyższony poziom trójglicerydów i cholesterolu, natomiast, co wszystkich dziwiło, poziom cukru był w normie. Dodatkowo zaczęły mi bardzo dokuczać żylaki, których żaden lekarz nie podjął się zoperować. Wszyscy mówili zgodnie, że najpierw muszę schudnąć, nikt, niestety, nie wskazał mi, jak to zrobić. Polecali jedynie 2 – tygodniowe turnusy odchudzające w Kołobrzegu (żona już nawet wykupiła mi taki pobyt), ale ja czułem, że w 2 tyg. nie zdążę rozwiązać swoich problemów…

Latem 2013 roku na wczasach mieliśmy wielkie lustro w pokoju. Przyjrzałem się swojemu odbiciu i powiedziałem: „Dość! Wyglądasz jak wieloryb, musisz coś z tym zrobić!”. Odstawiłem wtedy część węglowodanów z codziennej diety, np. zupełnie przestałem jeść ziemniaki. Nie przyniosło to jednak rezultatów.

Moja rodzina obarczała mnie winą za mój stan. Trochę byłem pozostawiony sam sobie z moją otyłością, z drugiej strony, mogłem podjąć jakieś działania znacznie wcześniej…Sytuacja coraz bardziej się nakręcała, coraz więcej czasu spędzałem w domu. Od 10 lat nie byłem aktywny zawodowo. Wcześniej w Wielkiej Brytanii rozwijałem się jako kucharz – pracowałem w restauracji Hotelu Savoy w Londynie, ukończyłem też kurs Kurta Schellera. Zaczynałem od obierania warzyw i bardzo chciałem się uczyć… Po powrocie do Polski okazało się, że nie ma dla mnie pracy – nikt mnie nawet nie zaprosił na rozmowę kwalifikacyjną – myślę, że to ze względu na mój wiek… Podjęliśmy więc z żoną decyzję, że będę zajmował się domem i naszym dorosłym synem, który wymaga opieki.

O moim rozpoczęciu procesu redukcji wagi w GACA SYSTEM zadecydował… przypadek (o ile przypadki w ogóle istnieją). Trafiłem w windzie na studentkę dietetyki z Międzyrzeca, która opowiedziała mi o mężczyźnie z jej miasta, który schudł 120 lub 130 kg. Od tamtej pory szukałem informacji o Konradzie Gacy. Trafiłem do p. Małgosi Żelechowskiej, jego asystentki, która sama schudła ponad 80 kg. Opowiedziała mi szczegółowo o procesie i zaprosiła na wstępny wykład – to był wrzesień 2013. W ośrodku GACA SYSTEM postawili mnie na wadze… przeżyłem szok – okazało się, że ważę 182,8 kg. Z takim „wynikiem” wystartowałem w procesie.

Przestraszyłem się swojej „wagi startowej”. Moja siostra (5 lat młodsza) zmarła w wieku 40 – kilku lat – miała większą tendencję do tycia niż ja i właśnie otyłość w połączeniu z innymi dolegliwościami okazała się dla niej zabójcza. Bałem się, że mogę podzielić jej los… Początkowo właśnie przez strach realizowałem proces redukcji wagi idealnie, zgodnie z zaleceniami (pierwsze 2 konsultacje miałem z panem Konradem Gacą). Nadeszły też pierwsze sukcesy. W miesiąc schudłem jakieś 15 – 16 kg – to dopingowało mnie do dalszej pracy.

Moim pierwszym ekspertem (nie licząc tych dwóch konsultacji na początku) był pan Paweł – nie lubiłem tego gościa… Spierałem się z nim, dyskutowałem, a on mówił do mnie prosto i nie chciał iść na żaden kompromis, ściśle przekazywał mi zalecania pana Konrada, a ja je rzetelnie realizowałem. Teraz wspominam p. Pawła jak dobrego nauczyciela ze szkoły – tych wymagających najlepiej się pamięta, ale i dobrze się o nich myśli.

Potem moimi ekspertami byli: pan Bartłomiej i pan Jacek. Każdy z nich reprezentował inne podejście – idealne na każdym z etapów mojego procesu. Bartłomiej był przyjacielski, wyrozumiały, ale konkretny. Jacek bardziej zasadniczy, uważny i dyscyplinujący. Obaj sprawili, że nie mogłem ich zawieźć.

Przez pierwsze 4 miesiące realizowałem swój proces zdalnie, potem powstało GACA CENTRUM w Warszawie (na Ursynowie) – to była dla mnie duża zmiana jakościowa – polubiłem treningi jeszcze bardziej, z czasem cały dzień z treningiem był dla mnie niemal „dniem świątecznym”.

Cieszę się, że znalazłem się w odpowiednim miejscu i czasie… Po 3 miesiącach z GACA SYSTEM moje wyniki badań zaczęły się poprawiać, po roku wszystkie wskaźniki wróciły do normy. Obecnie nie biorę już żadnych leków. Po tych pierwszych miesiącach zacząłem też wierzyć, że będę mógł kiedyś normalnie wyglądać i kupować ubrania w zwykłych sklepach. Startowałem od rozmiaru 6XL.

Początkowe pół roku procesu przebiegło sprawnie i bez kryzysów – przestałem w końcu czuć się głodny (miewałem jedynie „smaczki” na konkretne produkty, ale czułem się syty). Przy rezultacie – 50 kg „odbiło mi” – poczułem się zbyt pewnie, zacząłem modyfikować zalecenia wg własnego uznania. Każde moje odstępstwo skutkowało zatrzymaniem wagi, brakiem dalszych spadków…

Po roku mój wynik wyniósł – 70 kg. Uznałem, że czas za to „podziękować”. Poszedłem ze studentami na pieszą pielgrzymkę do Częstochowy. Trwała 9 dni i w połowie chcieli mnie z niej wyrzucić – moje stopy bardzo ucierpiały, nie miałem żadnego przygotowania. Wydawało mi się też, że podczas wyprawy schudnę, starałem się nawet częściowo zachowywać dietę. Tymczasem przytyłem 2 kg, a mój organizm tak się rozregulował, że przez kolejne 3 miesiące nie zanotowałem żadnych zmian wagi (ani spadków, ani zwyżek). Poprosiłem o konsultację z panem Konradem Gacą. Okazało się, że wciąż popełniam drobne błędy, z których nie zdawałem sobie sprawy. Nareszcie znów „ruszyłem z miejsca”.

Ostatnie 1,5 miesiąca procesu redukcji wagi przebiegło błyskawicznie – miałem świetne wyniki wagowe, duże spadki w obwodach. Chciałem dojść do swojego celu wagowego, 85 kg, przed Bożym Narodzeniem (2015) i… udało się! Teraz jestem w trakcie wyprowadzenia z diety. Etap stopniowego „wychodzenia” jest bardzo ważny (może najważniejszy?) – jestem zmotywowany do tego, żeby dobrze przepracować ten czas… Zredukowałem prawie 100 kg!

Zaciągnąłem ogromny dług wobec Konrada Gacy, całego GACA SYSTEM. Mam nadzieję, że wkrótce będę miał szansę zacząć go spłacać… W latach 70. studiowałem medycynę – nie ukończyłem jej, ale temat zdrowia cały czas jest mi bardzo bliski.Marzę o tym, by móc pomagać innym pacjentom w ramach GACA SYSTEM – wiem, że dzięki temu sam skuteczniej będę utrzymywał swoje rezultaty.

Na wiosnę będę obchodził swoje 58. urodziny. Zapowiedziałem już rodzinie, że tak naprawdę będą to 38. Na tyle lat się teraz czuję! Co więcej, postanowiłem zrobić na złość ZUS – owi i żyć tak długo, by odebrać wszystkie składki, które wpłacałem przez całe życie! Sam mam teraz coraz więcej energii.

Tuż przed procesem trafiłem na książkę „Sekret” [autorstwa Rhonda Byrne – przyp. red.]. 75% jej treści sprawdziła się w moim życiu, działa. Przez ostatnie 1,5 miesiąca mam miły każdy dzień. Ludziom czasem się coś udaje – u mnie to jest nieustanna dobra passa, niekończące się pasmo euforii…

Pan Konrad Gaca wymyślił, stworzył, świetną rzecz. Sukces GACA SYSTEM to także ludzie, którzy osiągnęli swój cel i wzięli sobie do serca wartości i wiedzę zdobytą podczas procesu i dzięki nim przez lata utrzymują dobrą formę. Ja już nigdy w życiu nie użyję soli ani cukru – w poszczególnych produktach jest ich wystarczająca ilość. Planuję samodzielnie piec pieczywo. Chętniej będę sięgał po ryby – posmakowały mi w trakcie procesu… Jem zdrowo i tak też pozostanie, bez treningów też nie wyobrażam sobie normalnego funkcjonowania. Byłoby wspaniale, gdyby NFZ refundował leczenie otyłości w GACA SYSTEM.

Zanim zdecydujesz się na GACA SYSTEM, przemyśl tę decyzję spokojnie w swojej głowie. To ma być Twój wybór, a nie skutek presji otoczenia. Nie będziesz tu chodził głodny – przygotuj się na wspaniałą przygodę! I chociaż czasem nie będzie łatwo, uwierz mi, że warto!