Urszula Sroczyńska

czwartek, 3/03/2011

Urszula Sroczyńska schudła 20 kg

Urszula Sroczyńska przed procesem

Urszula Sroczyńska, lublinianka na emeryturze. Tu znalazła swoje miejsce, które przynosi jej wiele radości i realnych korzyści. – Będę tu przychodzić, dokąd będę żyła – deklaruje. Ważyła na początku 104 kg, a teraz 84. Schudła prawie 20 kg w osiem miesięcy i walczy z nadwaga dalej.

Zawsze chciałam tu przyjść. Akcję „Chudniesz – Wygrywasz Zdrowie” śledziłam w „Kurierze” od pierwszej edycji. Chciałam do niej dołączyć, ale nigdy nie myślałam, że to przyniesie mi tyle dobroczynnych skutków i sprawi mi tak wiele radości. Przyszłam tu z wnuczką, która zafundowała sobie i mnie karnet do klubu. Przez całe życie miałam wiele problemów zdrowotnych.

Bolały mnie kolana, a na pierwsze piętro wchodziłam przystając co trzy schodki.  Przeszłam aż osiem różnych operacji. Do tego po pięćdziesiątce dołączyło się nadciśnienie, cholesterol i fatalne samopoczucie. Przyszłam po zdrowie i tu je odzyskałam. Tak dobrze nigdy w życiu się nie czułam. Teraz wyniki mam w normie. Laseczkę schowałam do kąta i biegam po Lublinie jak szesnastka. Nogi już mnie nie bolą.

Tutaj odzyskałam też wolność i pewność siebie. Klub jest dla mnie lekarstwem. Na początku byłam w takiej euforii, jakiej nie miałam nawet w młodości. Zmieniło się wszystko. Traktuję klub jak swój drugi dom. On jest moim życiowym lekarstwem. Ludzie inaczej mnie postrzegają. Panu Konradowi Gacy zawdzięczam bardzo wiele. Jestem pełna uznania dla tego, co dla nas robi. Stał mi się bardzo bliski, bo pomógł mi pokonać własne słabości.

Czuję ogromną satysfakcję. To cudowne uczucie i polecam przyjście tu każdemu z problemem nadwagi.