Zaawansowany wiek nie jest żadną przeszkodą w odchudzaniu! Nasi pacjenci z grupy GOLD AGE udowadniają, że bez względu na metrykę warto zadbać o zdrowie i sylwetkę i na nowo cieszyć się życiem. Tak jak pan Władysław Woszkiel, który w wieku 76 lat rozpoczął swoją przygodę z mądrym odchudzaniem i dziś, po roku realizacji terapii, czuje się jak…małolat.

Dlaczego zdecydował się Pan na rozpoczęcie terapii?
Do GACA SYSTEM trafiłem dzięki córce Izie, która namawiała mnie do tego, abym schudł. Ważyłem wówczas 124 kg. To córka zapakowała mnie do samochodu i przywiozła na spotkanie wprowadzające, na którym poznałem osoby, które zredukowały wagę dzięki GACA SYSTEM. Po spotkaniu poszliśmy obejrzeć salę treningową. Ośrodek bardzo mi się spodobał i postanowiłem spróbować. Córka opłaciła pierwszy miesiąc terapii i powiedziała: „Reszta zależy od Ciebie”. I tak chodzę już tutaj rok i dwa miesiące. Schudłem 46 kg, jestem już na wyprowadzeniu i ważę 76 kg.

Jak bliscy zareagowali na Pana decyzję o rozpoczęciu procesu?
Moja żona i starsza córka były na początku dosyć sceptycznie nastawione do tego pomysłu. Mówiły: „Pójdziesz tam cztery razy i na tym się skończy”. Natomiast młodsza córka Iza od początku we mnie wierzyła i mówiła: „Tato, na pewno mnie nie zawiedziesz”. Teraz jest ze mnie dumna, zresztą ja sam jestem z siebie dumny. Udowodniłem mojej małżonce, że nie skończy się na czterech treningach. Będę przychodził tu regularnie i trenował dopóki mi zdrowie pozwoli. Wszystkim życzę, aby tu trafili. Do rozpoczęcia procesu namówiłem już kilka osób: żonę kolegi, syna koleżanki. Teraz staram się namówić jeszcze jednego znajomego. Wiem, że kiedyś mi za to podziękuje.

Jakie korzyści przyniosła Panu redukcja wagi?
Teraz czuję się jak małolat, chociaż mam 77 lat. Zanim trafiłem do GACA SYSTEM, miałem problemy ze zdrowiem: nadciśnienie, wysoki cholesterol. Po przejściu 10 metrów musiałem robić przerwę, aby „złapać” powietrze i trochę odpocząć. Bolało mnie kolano w lewej nodze, ortopeda kazał mi schudnąć. Gdy zredukowałem 26 kg kolano samo przestało mnie boleć, a wstawka nie jest już potrzebna. Teraz chodzę, a nie jak wcześniej sunę nogami po ziemi, a na rowerze podczas treningu pedałuję całą godzinę. Lekarz odstawił mi leki na nadciśnienie. Wcześniej miałem bardzo wysokie ciśnienie 180, 200 a teraz mam stałe ciśnienie 135/76. Mam też dużo mniejszy cholesterol. Co miesiąc robię sobie kontrolne badania – wyniki mam, jak to mówi lekarz, wyśmienite.

Co jest Pana zdaniem kluczem do sukcesu?
Wystarczy stosować się do zaleceń pana Konrada Gacy i będzie widać efekty. Ja już przez pierwsze dwa tygodnie procesu schudłem 11 kg.

Lubi Pan przychodzić na treningi do naszego ośrodka?
Bardzo lubię przychodzić na treningi do GACA CENTRUM LUBLIN. Panuje tu miła atmosfera, wszyscy pracownicy są bardzo uprzejmi, uśmiechnięci, weseli. Bardzo lubię trenować, szczególnie lubię ćwiczenia siłowe. Dzisiaj na przykład ćwiczyłem najpierw na siłowni, następnie robiłem brzuszki, a teraz ćwiczę na rowerku. Do ośrodka na treningi przychodzę przeważnie rano co drugi dzień. Do godziny 10 mam już skończony trening i mogę jechać do domu.

Jest Pan dowodem na to, że bez względu na metrykę zawsze warto walczyć o zdrowie…
Do GACA SYSTEM trafiłem w wieku 76 lat. U nas na sali treningowej można spotkać osoby w różnym wieku. Jedna z Gacowiczek, pani Leokadia, jest nawet po osiemdziesiątce, a ćwiczy jak małolata. Inni powinni brać z niej przykład. Wszyscy Gacowicze mają ten sam problem – nadprogramowe kilogramy. Mam tu z kim porozmawiać. Co robiłbym w domu? Oglądał telewizję albo słuchał radia. A tak przyjdę na trening, czas szybciej zleci. Dzięki redukcji wagi można pozbyć się niektórych schorzeń i dolegliwości, czego doświadczyłem na własnej skórze. Sam wiem to po sobie. Mam 77 lat a zasuwam jak młody chłopak.

Wiem, że nadal jest Pan aktywny zawodowo. Czyli kondycja przydaje się w pracy…
Oczywiście, zanim trafiłem do GACA SYSTEM, to ja nie chodziłem tylko sunąłem nogami po ziemi. Dziś mam 77 lat i czuję się super! Latam jak małolat. Nadal pracuję jako ochroniarz. Gdy wracam z pracy do domu, zamiast czekać na autobus, trasę pokonuję na piechotę. Kiedyś miałem rower stacjonarny w domu, ale wytrzymywałem na nim góra 15 minut. A tutaj ćwiczę na rowerze 60 minut, a czas leci bardzo szybko. Podczas treningu oglądam telewizję, albo rozmawiam z trenerami. Nie czuję bólu, zmęczenia. Jestem bardzo zadowolony.

A jakie ma Pan plany na najbliższy czas?
Kocham morze. Latem, jak co roku, pojadę do Kołobrzegu. Podczas spacerów pokonuję tam 18 km dziennie. O 5 rano przed śniadaniem wychodzę na spacer do portu robię 6 km, po śniadaniu 6 km, i po obiedzie też 6 km. Po kolacji chodzę na deptak, kupuję truskaweczki, siadam na ławeczce, słucham muzyki i odpoczywam.

13 kwietnia pan Władysław świętuje 77 urodziny! Z tej okazji podczas treningu na naszego solenizanta czekała niespodzianka od całego zespołu GACA CENTRUM LUBLIN. Panu Władysławowi w dniu urodzin jeszcze raz składamy najlepsze życzenia, aby nadal cieszył się dobrym zdrowiem i formą, a uśmiech nie schodził z jego twarzy.